|
Po upadku powstania listopadowego wielu Polaków znalazło się w Anglii. Przybył tu m.in. wychowanek sławnego Liceum Krzemienieckiego, kierownik biblioteki w Puławach, pisarz i działacz społeczny, Karol Sienkiewicz. Na emigracji w Paryżu stał się jednym z założycieli Biblioteki Polskiej.
Byli powstańcy nie mieli łatwego życia na wyspie. Fabian Sebastian Choynacki tak np. pisze:
„Polacy chętnie chcieli pracować, aby zarobić na swe utrzymanie i nie być nikomu ciężarem. Starali się też usilnie o pracę, ale tej trudno było dostać w tak ludnej stolicy. (...) Stu pięćdziesięciu spośród nas pracowało długo przy drodze żelaznej na Padyngton jako prości robotnicy, a byli między nami i oficerowie. (...) Ludzie żyjący między swoimi nie mogą pojąć i nie mają wyobrażenia co to jest żyć na obczyźnie na wygnaniu; nie znają tęsknoty za krajem i może żaden naród uczuć tego nie potrafi, ile my Polacy. Dodajmy do tego, że większość przeważna, bo 99 na 100, nie miała żadnej wiadomości od rodziny i przyjaciół z kraju, że byli tacy, co pozostawili żony i dzieci i lata upływały bez żadnych od nich wiadomości, że prócz tej tęsknoty bieda jeszcze dokuczała. (...) W Anglii tylko silni z natury mogli
się zaaklimatyzować. |
|
Po powstaniu listopadowym, znalazł się w Londynie Aleksander Rypiński. Miał drukarnię w dzielnicy
Tottenham. W 1853 roku ukazała się piękna starannie wydana książeczka : „Poezje Aleksandra Rypińskiego pisane na pielgrzymstwie”. W dedykacji czytamy: „Rodzinnemu miastu mojemu Witebsku – z nadzieją, że jeszcze sam tam zatknę na nowo polskie Orły nasze w drogiej to przepowiedni zasyła autor, z nigdy nie obejrzanego Londynu”.
Do Anglii również przybył Piotr Michałowski na zaproszenie Lorda
Hilla. Lord Hill, poznawszy w Paryżu młodego polskiego artystę, nakłonił go do odwiedzenia Anglii „opatrzył listem dającym wstęp do wszystkich stajni rządowych i królewskich”. W ciągu kilku dni zwiedził Michałowski Londyn. Wielkie wrażenie zrobiły na nim Katedra św. Pawła, Opactwo
Westminsterskie. Jednak „wystawa obrazów nie zachwyciła go – znalazł ją o wiele niższą od francuskiej”.
W Anglii przebywał również Fryderyk Chopin (o jego pobycie pisaliśmy w poprzednich numerach Tygla). Na zaproszenie Literackiego Towarzystwa Przyjaciół Polski, daje swój ostatni w życiu koncert, a dochód przeznacza na pomoc dla rodaków przebywających na emigracji.
Opr. B. Howe |