|
Słynna polska aktorka Helena
Modrzejewska przybyła na wyspę w 1880 roku jako
doświadczona i znana aktorka.
Tak pisze o swojej podróży do Anglii:
„W lutym przy wzburzonym i szarym morzu
przekroczyliśmy kanał La Manche. Siąpiący deszcz
przeniknął mnie do szpiku kości, i kiedy wysiedliśmy
z pociągu na Charing Cross, byłam smutna,
zdenerwowana i osowiała zupełny strzęp ludzki.
Trochę czasu zabrało nam znalezienie odpowiedniego
mieszkania, ale w końcu udało się wynająć nieduży,
lecz ładnie umeblowany apartament w pobliżu
Picadilly". |
|
Po kilku dniach pobytu
Modrzejewska wraz z mężem została zaproszona na
przyjęcie, gdzie zaprezentowała się recytacjami po
polsku. Poznała wtedy Oskara Wilde'a i Alfreda
Tennysona. Następnie po nawiązaniu szerszych
kontaktów Modrzejewska przygotowywała się do debiutu
na scenie angielskiej. Oto wątki listów oddające
wrażenia artystki z pobytu w Londynie: „Nigdy nie
czułam się tak oddalona od mojego kraju i moich
ziomków, jak tutaj... Wczoraj stojąc u podnóża
kolumny Nelsona podniosłam głowę i zdawało mi się,
że dostrzegam na ustach wielkiego Anglika ironiczny
uśmiech, jakby chciał powiedzieć: „Czego tutaj
szukasz, nędzna mucho?"... Moja droga
mateczko, wiedz, że popadam w rozpacz, gdy widzę,
jak mało ludzie wiedzą o nas za granicą, i jak im
nic na tym nie zależy. „Polska?" - pytają. - „Gdzie
ona jest?" Nie ma nas więcej na mapie - i dzięki
temu nie istniejemy. Co za szatańskie
nieporozumienie!"
W innym liście zaś opisuje
wrażenia z obchodów Wielkiego Piątku: „ Wszędzie
wesoło, roześmiane tłumy, czynne karuzele, muzyka
katarynek klekoczących stare, wyświechtane melodie,
zawody zapaśnicze na ulicach, i gdzie tylko jest
jakieś trawą porosłe wzgórze na peryferiach miasta,
po jego stokach katulają się ze śmiechem, żartując,
młode dziewczęta i chłopcy. Kiedy pytamy rozmaitych
ludzi, dlaczego akurat w tym dniu wszyscy wyglądają
na tak szczęśliwych, odpowiedź brzmi mniej więcej
podobnie: - „Dlaczego nie mamy być szczęśliwi? Nasz
Zbawiciel został dzisiaj ukrzyżowany i przez to
odkupił nasze grzechy. Dziwny punkt widzenia - w
pewnym sensie racjonalny - ale dziwny, nieprawdaż?"
Modrzejewska zadebiutowała na
scenie angielskiej rolą Damy Kameliowej, ale
sztuka ze względu na cenzurę, nosiła tytuł
Bratek. Tak pisała o swoim sukcesie: „Mój sukces
przeszedł wszelkie oczekiwania; wszyscy uważają go
za wręcz niezwykły". Po występie przyszedł do
garderoby artystki sam król Anglii.
Na otwarcie następnego sezonu
Modrzejewska zagrała Marię Stuart. Był to repertuar
„zastrzeżony" i recenzje sztuki były różne. Następna
rola, Adrianny Lecouvreur przyniosła jednak wiele
pochwał i cieszyła się wielkim powodzeniem. Po tym
nastąpiła propozycja zagrania Julii w Romeo i
Julii. Modrzejewska wystąpiła w roli Julii w
Court Theatre. Odniosła duży sukces szczególnie
będąc obcą aktorką w roli szekspirowskiej.
Helena Modrzejewska bardzo
cieszyła się sukcesami odnoszonymi w Londynie jednak
ciągle myślała o domu. Rozmawiając z mężem tak
stwierdziła; „... mimo wszystko zawsze będziemy
samotni wśród cudzoziemców, odstając od ich
egzystencji jak dwa cienie".
Opr. B. H. |