topimagenoframe2.gif (28251 bytes)

WIERNA RZEKA
 Stefan Żeromski
(Tygiel18/s18)

Biografia Gabrieli Zapolskiej jest pełna niezwykłych wydarzeń i przygód, ale w czasach, w których przyszło jej żyć, każdy prawie artysta miał niezwykłe życie. 


Naprawdę nazywała się Maria Gabriela Stefania Korwin - Piotrowska - pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Uczyła się w Paryżu i we Lwowie. Wyszła za mąż, ale szybko postarała się o unieważnienie małżeństwa. Zamieszkała w Warszawie, gdzie występowała na scenie - była aktorką, ale także dziennikarką, recenzentką, pisarką. 
Gdy przeniosła się do Krakowa przybrała pseudonim, pod którym znamy ją do dziś. Występowała w wielu teatrach, nawet wędrownych. W pewnym okresie swojego życia usiłowała popełnić samobójstwo. Wreszcie postanowiła zrobić karierę aktorską w Paryżu, udała się więc do francuskiej stolicy.
Występowała w marnych teatrach, nawiązała tam jednak ciekawe znajomości. Po powrocie do Polski kontynuowała pracę w teatrach Krakowa i Warszawy. Na początku XX wieku założyła szkołę dramatyczną, pracowała dla prasy pisząc felietony i recenzje. 
Na stałe postanowiła przenieść się do Lwowa. Chorowała na gruźlicę. Po zajęciu Lwowa przez wojska rosyjskie prowadziła przez jakiś czas cukiernię. Zmarła w 1921 roku i została pochowana na słynnym Cmentarzu Łyczakowskim.
Jako pisarka zadebiutowała w 1881 roku. Tworzyła sztuki, nowele, opowiadania, a jej powieści wywoływały wśród publiczności oburzenie - zbyt prawdziwie i, jak na tamte czasy - szokująco, pisała o społecznych problemach. Pełno było w nich NATURALIZMU - dosłownego opisywania chorób, dosadnego języka wziętego prosto z miejskiej ulicy, brzydoty, ohydy, niemoralności. Zapolska chciała pokazać jak naprawdę wygląda świat, w którym jej przyszło żyć, pragnęła zwrócić publiczną uwagę na to, co powinno zostać naprawione w społeczeństwie. Sądziła, że swoimi powieściami uczuli ludzi na krzywdę dziejącą się innym wszędzie wokoło. Naturalizm to także walka z mentalnością mieszczaństwa, ukazywanie zakłamania i niemoralności tej warstwy społecznej.
Także dramaty Zapolskiej zwykło się zaliczać do naturalistycznego nurtu dramaturgii Młodej Polski. Niezaprzeczalnie najsłynniejszą jej sztuką jest "Moralność pani Dulskiej" wydana w 1907 roku. 
Opowiada ona o życiu mieszczańskiej rodziny Dulskich, w której na pierwszy plan wysuwa się pani domu. Poznajemy ją jako kobietę zakłamaną i na pewno nie będziemy darzyć jej sympatią. 
Najwyższą wartością jest dla niej pieniądz i nie waha się nad niczym, co może dostarczyć jej więcej bogactwa, choćby wiązało się to z popełnieniem zła. Jest właścicielką kamienicy. 
Ta pozbawiona skrupułów kobieta stale mówi o moralności i sama uznaję siebie za wzór wszelkich cnót. Wymawia mieszkanie lokatorce, która niedawno próbowała popełnić samobójstwo na wieść o zdradzie męża - nie jest zdolna okazać współczucia załamanej psychicznie kobiecie. 
Dla niej najstraszniejsze jest to, że karetka pogotowia zatrzymała się przed jej kamienicą, co wywołało skandal, o którym pisano w gazetach. Natomiast nie uznaje za nic złego wynajmowanie mieszkania prostytutce, gdyż nikt o tym nie wie - klienci tej pani parkują samochody kilka domów wcześniej. Nie uważa jednak za stosowne kłaniać się jej. 

Córki swe pani Dulska wychowuje na własny wzór i podobieństwo. Hesia nie sprawia matce zawodu - wyrasta na zimną i wyrachowaną kobietę. Mela ma inną naturę, jednak zostanie ona zagłuszona przez wpajane jej zasady. 
Pan domu, Felicjan Dulski, jest urzędnikiem, a jego ulubionym zajęciem jest chodzenie do klubu na grę w karty i palenie cygar. Wybrał wygodne życie, o nic się nie troszczy, wychowanie dzieci i dom zdał na żonę. Nie chce o niczym słyszeć, nic go nie interesuje poza własną osobą. 
Syn państwa Dulskich uwodzi służącą - Hankę, która okazuje się być w ciąży, ale nikogo nie obchodzi skrzywdzona dziewczyna - wszyscy drżą, żeby wieść o tym nie wydostała się poza ściany mieszkania. Hanka dostaje po prostu wymówienie z pracy, a po targach z jej matką chrzestną - odszkodowanie. Gdy problem dziewczyny znika, Dulska oddycha z ulgą. 
Jej motto życiowe brzmi: "Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby o nich nikt nie wiedział". 
Jest skąpa do przesady - w domu panuje chłód, a panienki udają młodsze niż są naprawdę, żeby tylko otrzymać zniżkę w tramwajach. Dulska gazety pożycza, mężowi zabiera pensję, wydziela mu grosze na kawę i sama kupuje dla niego cygara. Zbyszkowi zdarzają się przebłyski uczciwości, ma krytyczny stosunek do siebie, za to jednak, kim jest wini matkę: "Być Dulskim - to katastrofa". 
Dramat ten to tragifarsa mieszczańska - obnaża obłudę moralną tej warstwy społecznej. Życie Dulskich jest farsą - każdym dniem zaprzecza głoszonym przez bohaterkę zasadom. Filozofia Dulskiej sprowadza się do stwierdzenia, że dla oczu ludzkich trzeba się prezentować jak najkorzystniej. Jej osobowość zdominowała wszystkich domowników. Taki sposób myślenia doprowadza do wielu tragedii.
Zapolska ośmiesza zakłamaną moralność, a jednocześnie podkreśla jej trwałość i niemożność prędkiego wykorzenienia jej spośród mieszczaństwa.
W utworze Zapolska ukazuje zakłamanie społeczeństwa, niewolnicze przywiązanie do pieniądza i wartości materialnych, brak jakiejkolwiek moralności. Mieszczanie głoszą hasła świętego życia rodzinnego, lecz w rzeczywistości rodziny są rozbite. Wszystkimi tymi słowami chcą zamaskować prawdziwe motywy - chciwość i zazdrość. Liczą się dla nich tylko te osoby, które mają pieniądze. Boją się plotek i skandalu.

Z dramatem Zapolskiej wiążą się pojęcia, które powstały na jego bazie:
KOŁTUN (filister) - człowiek ograniczony, materialista bez wyobraźni i bez wyższych dążeń, mieszczuch, człowiek pozbawiony oryginalności i wrażliwości. 
DULSZCZYZNA - kołtuńska mieszczańska hipokryzja, obłuda, faryzeuszostwo (zakłamanie, wyżsi kapłani zachowują się na pokaz), ciasnota horyzontów i dobre mniemanie o sobie.

K. Wolska

Copyright © 1998-2003 TYGIEL MŁODZIEŻOWY  Wszystkie prawa zastrzeżone