|
|
 |
|
ŚMIERĆ
PUŁKOWNIKA
Adam
Mickiewicz |
|
|
(Tygiel15/s27)
Śmierć Pułkownika
W głuchej puszczy,
przed chatką leśnika,
Rota strzelców stanęła zielona;
A u wrót stoi straż Pułkownika,
Tam w izdebce Pułkownik ich kona.
Z wiosek zbiegły się tłumy wieśniacze.
Wódz to był wielkiej mocy i sławy,
Kiedy po nim lud prosty tak płacze
I o zdrowie tak pyta ciekawy.
Kazał konia Pułkownik kulbaczyć,
Konia w każdej sławnego potrzebie;
Chce go jeszcze
przed śmiercią obaczyć,
Kazał przywieść do izby – do siebie.
Kazał przynieść
swój mundur strzelecki,
Swój kordelas i pas, i ładunki;
Stary żołnierz –
on chce, jak Czarniecki,
Umierając swe żegnać rynsztunki.
A gdy konia już z izby wywiedli,
Potem do niej wszedł
ksiądz z Panem Bogiem;
I żołnierze od żalu pobledli,
A lud modlił się klęcząc
przed progiem.
Nawet starzy Kościuszki żołnierze,
Tyle krwi swej i cudzej wylali,
Łzy ni jednej – a teraz płakali
I mówili z księżami pacierze.
Z rannym świtem
dzwoniono w kaplicy;
Już przed chatą nie było żołnierza,
Bo już Moskal był w tej okolicy.
Przyszedł lud widzieć zwłoki rycerza
Na pastuszym tapczanie on leży –
W ręku krzyż,
w głowach siodło i burka,
A u boku kordelas, dwururka.
Lecz ten wódz,
choć w żołnierskiej odzieży,
Jakie piękne dziewicze ma lica?
Jaką pierś? – Ach, to była dziewica,
To Litwinka, dziewica-bohater,
Wódz Powstańców – Emilija Plater!
Adam Mickiewicz, 1832
|
„Miała ona nie więcej jak 24 lata. Była kształtnej, ale słabej budowy ciała. Twarz okrągła, przyjemna i sympatyczna, o błękitnych oczach. Była poważna, bardziej surowa niż ujmująca w zachowaniu się, mało mówiąca i spojrzeniem nakazująca dla siebie należne względy.
Miała na sobie w szaraczkowym kolorze surdut z czerwonym kołnierzem, a koło szyi koronkowy kołnierzyk, w czym jej było bardzo do twarzy. Na głowie nosiła na uciętych włosach męski kaszkiecik. Szerokie do ziemi spodnie, puginał, pistolet, mała szabla i ostrogi przy bucikach dopełniały całości. Skromna, bez żadnej nienaturalnej pozy, trzymała się zgrabnie na koniu.”
Tak opisał Emilię Plater Ignacy Domeyko. Ta odważna i bohaterska dziewczyna na pierwszy rzut oka nie wydaje się być wodzem „wielkiej mocy i sławy”. Dlaczego więc ją pamiętamy?
Gdy Mickiewicz pisał „Śmierć Pułkownika”, nie zamierzał przecież tworzyć historycznego opisu życia i działalności Emilii Plater, lecz utwór, któryby „pokrzepił serca” pokonanych w powstaniu Polaków. Dlatego więc, w postaci Emilii Plater Mickiewicz stworzył portret bohaterstwa i męstwa. Mickiewicz pisał w 1832 r. pod wrażeniem klęski powstania listopadowego, które upadło w 1831 r.; chciał złożyć hołd bohaterstwu i poświęceniu powstańców. Opowieść o niezwykłej dziewczynie z szeregów powstania zabarwiła patriotyczną wyobraźnię poety.
Emilia Plater przedstawia nam idealny wzór szlachetnego męstwa; stała się uosobieniem patriotycznej ofiarności, dzielności i męstwa. Lecz kim naprawdę była prawdziwa Emilia Plater? Walczyła wraz z towarzyszką Marią Raszanowicz i kuzynem Cezarym Platerem w szeregach partyzanckich oddziałów na ziemi litewskiej z Rosją. Były to strony Mickiewicza. Emilia wykazała dużo hartu i odwagi – zawędrowała z powstańcami aż pod Kowno, lecz stąd musieli się pośpiesznie wycofać przed wielką przewagą wojsk rosyjskich. W tym okresie większość powstańców walczących na Litwie przekroczyła granicę Prus i złożyła broń ale nie Emilia Plater. Ona wraz z kuzynem i towarzyszką postanowiła przedostać się z Litwy do walczącej jeszcze Warszawy. Przemykali się przez bagna, puszcze i lasy, aby uniknąć Rosjan i dotarli na Suwalszczyznę. Tu Emilia zachorowała,
wyczerpana trudami wielodniowej karnej wędrówki i trudnościami partyzanckiego życia. Cezary Plater zdołał zdobyć schronienie dla kuzynki u miejscowych ziemian. Choć zdrowie Emilii poprawiło się trochę, wiadomość o ostatecznym stłumieniu powstania znów pogorszyła jej zdrowie. Emilia Plater umarła 23 grudnia 1831 r. na serce w Justianowie pod Sejnami mając zaledwie 25 lat.
Na podstawie tego Mickiewicz stworzył przejmujący poetycki obraz; w głuchej puszczy w ubogiej chatce leśnika, kona wódz powstańców. Jest to chwila poteżnej powagi i żalu ale też szacunku żołnierskiego. Wodza żegnają żołnierze towarzysze broni i tłumy wieśniacze. Właśnie przez zachowanie i oczami wieśniaków widzimy, że ten umierający wódz to bohater i że to młoda dziewczyna. Bohaterka jest ukazana w aureoli niezwykłości i tajemniczości.
Bohaterstwo i sława Emilii jest podkreślona przez Mickiewicza, gdy porównuje jej śmierć do śmierci jednego z najwybitniejszych polskich wodzów - hetmana Stefana Czarnieckiego, który też umierał w ubogiej chacie. Mickiewicz stosuje parabolę kreując obraz Emilii, która nigdy nie była pułkownikiem ani dowódcą żadnego oddziału i wykorzystuje prawo poety do artystycznej dowolności, przesady i fantazji (tzw. „licentia poetica”) aby oddać ducha polskości w 1831 r. oraz złożyć hołd powstańcom, którzy tak bohatersko walczyli. Mickiewicz wynosi bohaterkę na wyżyny sławy. „Legenda” o Emilii Plater daje Polakom poczucie dumy, patriotyzmu i honorowego bohaterstwa aż do śmierci.
Faktem szczególnie wzruszającym jest to, że Emilia walczyła w tej „męskiej sprawie” w czasach, gdy granica pomiędzy światem kobiecych spraw i światem mężczyzn była wielka i trudna do przekroczenia. Lecz pomimo to, Emilia wytrwała bohatersko w żołnierskiej służbie aż do kresu swych sił. . Mickiewiczowska Emilia przedstawia niezmienne wartości polskiego bohaterstwa, wytrwania i poświęcenia.
Na pewno wiele bohaterskich kobiet, które walczyło w różnych powstaniach, walkach o niepodległość Polski oraz podczas wojen brało inspirację z Emilii Plater.
Maria Budzyńska |
|
|